I can’t belive.

Tytuł: I can’t belive. 

Paring: Zouis Malikson

Bohaterzy: Zayn Malik, Louis Tomlinson i inni.

Miejsce: Londyn

Czas: luty 2013r.

Inspiracja: Hurts-Wonderful life; Hurts-Devotion; Morandi-Angels

Opis: 28 lutego ma minąć rok od śmierci Louisa Tomlinsona - ukochanego Zayna. Mulat nie może pozbierać się po śmierci chłopaka i wielokrotnie próbował popełnić samobójstwo, jednak jakimś cudem to mu się nie udawało… Czyżby opiekował się nim anioł? Rok po śmierci z zaświatów powraca Tomlinson, powodując totalny nieporządek w życiu Zayn’a.

Od autora: Wielkie ukłonu w stronę mojej pewnej mentorki, od której też zaczerpnąłem pomysł na ten shout. “Nie można się poddawać, bo to pierwszy krok do zguby”. Krótki -.-

 

27.02.2013.

Otwieram oczy i je przecieram. Wstaję i wyglądam przez okno. Wiele bym oddał za to, by ponownie ujrzeć jego bystre, lazurowe oczy. Wiele bym oddał za to, by ponownie usłyszeć jego melodyjny głos. Mrugam szybko oczami, aby nie rozpłakać się. Przebieram się a do ust wkładam papieros. Trujący dym dostaje się do moich płuc, a moje usta wykrzywia uśmiech. Mój wzrok przykuwa zdjęcie. Nasze zdjęcie. Ja i Lou się przytulamy i śmiejemy. Wzdycham i otwieram drzwi. Nialler wchodzi do środka i od razu siada na kanapie. Jest moim pocieszeniem po stracie.

- A ty znów z tym papierosem… - karci mnie wzrokiem.

- Cicho. – śmieję się.

- Idziemy jutro gdzieś? – pyta Horan a jego wielkie oczyska wpatrują się we mnie z zaciekawieniem.

- A co jutro jest?

- 28 lutego, czwartek. – kładzie nogi na stole a ja staję w bezruchu.

Jutro rocznica. 

28.02.2012

Ciepły uścisk na moich ramionach. Malinowy oddech obijał się na mojej szyi. 

- Zayn, kocham Cię. – wyszeptał Louis.

- Ja ciebie też. 

- Zawsze?

- Zawsze. 

Pocałunek jak milion uderzeń motyli. Spokojny, pełen pasji. Jęknąłem. Przytuliłem go i westchnąłem. Ciepło otuliło mnie a on trącił swoim nosem czubek mojej głowy.

- Będę za dwa dni. Wszystko masz rozpisane. – powiedziałem cicho, jednak dość głośno by Louis usłyszał. 

- Dobrze… Kocham cię i do zobaczenia. – uśmiechnął się. Wziąłem walizkę i poszedłem do samochodu. Wsiadłem na miejscu kierowcy i ostatni raz spojrzałem na postać Tomlinsona, która z uśmiechem do mnie machała. Puściłem mu oczko i oblizując wargi pojechałem na wschód od Londynu.

Gdybym mógł cofnąć czas…

29.02.2012

Obudziłem się nad ranem, ciotka odsunęła zasłony. Miała smutny i współczujący wyraz twarzy. Uniosłem brew, a do mojej głowy przyszła jedna myśl. Ktoś umarł. Przebrałem się i usiadłem na poręczy od schodów. Na wstępie ciotka podała mi chusteczki i westchnęła. Nic nie zrozumiałem z jej gestów.

- Zayn… Bez względu na to co zaraz powiem, wiedz że jesteśmy z Tobą. – powiedziała cicho, jakby bała się tego co mogę zrobić.

- Przejdź do rzeczy. – nakazałem. 

- Rano dzwonili do ciebie, ale ja odebrałam… Louis nie żyje. 

Co wtedy czułem? Furię i smutek. Wielki, wypalający w moim sercu dziurę rozpaczy. Rzuciłem chusteczkami na podłogę, a moje oczy z pewnością były przekrwione. Zacząłem próbować wyrwać sobie włosy. Starsza kobieta przytuliła mnie, ale ja ją odepchnąłem. Zgarnąłem z komody kluczyki od samochodu i pojechałem do naszego domu.

Po 40 minutach dojechałem. Wbiegłem do domu. Zastałem ciszę, spokój, porządek. Myślałem że Louis zaraz wyjdzie z łazienki, z uśmiechem na ustach, rozczochraną fryzurą i powie „Zayn, już wróciłeś?”. Nic takiego się nie wydarzyło. Skuliłem się na drewnianych panelach. Zacząłem żałośnie płakać i krzyczeć.

7.03.2012

Czuję się jakby odebrano mi cząstkę duszy i serca. Bez Niego nie mogę żyć. Wszystko przypominało mi Jego – rzeczy, zdjęcia, dzienniki, gitara. Spakowałem to do pudeł, które następnie wyniosłem do piwnicy. Nie chciałem ich oddać czy spalić, ale nie chciałem ich też oglądać. Zbyt bardzo bolało. 

Pogrzeb był dla mnie jeszcze gorszy. Na ironię wystawiono przed trumną Jego zdjęcie. Jego uśmiechnięte zdjęcie. Poczułem w sercu milion igieł, a jedyne czego chciałem to stamtąd uciec. Ale nie mogłem. Moją rozpacz pogłębiała muzyka i czarna rozpacz Tomlinsonów. Nie chciałem na to patrzeć, lecz musiałem. Moja dusza wyszła z mego ciała i stanęła obok. Cierpiąc i klęcząc nad grobem ukochanego.

28.02.2013

Moje oczy ślepo wpatrują się w widok za oknem. Policzki przecina siatka mokrych śladów. Śladów łez. Powoli schodzę do salonu, gdzie palcami przejeżdżam po oparciu kanapy. Kanapy która tyle widziała. Wzdycham i siadam na podłodze. Tyle razy próbowałem się zabić, jednak za każdym razem się nie udawało. Szkoda że nasze serca nie są wymienne. Czuję lekki powiew wiatru. Instynktownie chcę zamknąć okno, jednak jest ono zamknięte. Odwracam się i lustruję wzrokiem postać, stojącą przede mną. Jest ubrana na czarno, spuszczoną ma głowę. Omal nie krzyczę kiedy podnosi głowę. To Louis Tomlinson we własnej osobie. Uderzam lekko potylicą w ścianę, serce bije szybko a ręce się pocą. 

- Zayn… - przemawia spokojnym i cichym głosem. Przez chwilę zastanawiam się czy nie jestem na haju. Niestety, nic nie brałem. 

- K-kim jesteś? – pytam a po chwili zadaję sobie mentalnego kopniaka.

- To ja, Lou. – chłopak podchodzi do mnie i kładzie mi rękę na ramieniu. Z mojego ściśniętego wcześniej gardła wydobywa się pisk. On jest żywy. 

- Jakim cudem? 

- Możesz nie wierzyć w Boga, ale ja byłem tam u góry. – pokazuje palcem sufit. – Nasza miłość była silna, czysta, przezwyciężyła śmierć. 

- Co?

- Próbowałeś się zabić, jednak mój duch ciebie ratował. Czułeś za każdym razem zimno, lekki wiatr i dziwne ciepło w sercu. To byłem ja. Musiałem stoczyć małą walkę z Diabłem, ale udało się. I wróciłem. Dostaliśmy szansę. – mówi z entuzjazmem a ja rozpoznaję w nim dawnego Lou. 

Pchnięty emocjami przytulam go i zatracam się w czułym pocałunku. Nie chcę go puścić, dlatego ciągnę jego koszulkę. Jego usta wykrzywiają się w uśmiechu. 

- Nie mam zamiaru odchodzić stąd bez ciebie, Zayn. – sapie przy moim uchu a ja ciężko przełykam ślinę.

Wrócił jako anioł, czy demon?

1 year ago   26    REBLOG
  1. hopeisalight reblogged this from shallbemine
  2. the-larry-romance reblogged this from shallbemine
  3. stories-by-maddi reblogged this from shallbemine
  4. blue-in-your-eyes reblogged this from shallbemine
  5. ziallkissinglarry reblogged this from shallbemine
  6. heystrangeer reblogged this from shallbemine
  7. maddie-rax reblogged this from shallbemine
  8. televisafan reblogged this from shallbemine
  9. shallbemine posted this